Dokładnie tak. Matrix – element popkultury jakim jest teraz, pojawił się w kinach 10 lat temu. Początkowo nieznany, stał się niemalże hitem, a większość dzieciaków w podstawówkach zaczęła jakoś dziwnie wyglądać, nosić okulary przeciwsłoneczne i wywijać orły na ścianach (o tym, że jak wywineły orła, to trzeba było pojechać do weterynarza nie mówię).
Dzisiaj znowu pomiędzy uczeniem się chemii, a tym, jak jutro nie dać ciała na programowaniu, zrobiłem jutjubowe wykopki. I tak wpadły mi w moje wirtualne łapki dwa świetne filmiki.
Mowa tutaj o Lego Matrixie. W taki niezwykły sposób dwóch Australijczyków postanowiło uczcić to dziesięciolecie tego filmu.Kosztowało ich to 440 godzin pracy, wykorzystali do tego górę klocków Lego i aparat cyfrowy Canon 850IS w efekcie czego udało im się odwzorować jedną, z najsłynniejszych scen z filmu. W dalszej części wpisu możecie zobaczyć dwa znalezione przeze mnie filmy.
PS. Nadal lubię ten film – zgadza się.
To już dziesięć lat? Ale ten czas leci…
.
Szkoda tylko, że Matrix właścwie już w dzisiejszej popkulturze nie istnieje… Owszem, w dniu premiery był nie lada zjawiskiem i wywarł wpływ na ludzi ze swojego, hmmm, pokolenia… Dziś to już raczej “klasyk”, po który sięgają tylko “dinozaury”. Nawet efekty (w świetle dzisiejszych) nie powalają
Co nie zmienia faktu, że to naprawdę kawał kina. Pora odświeżyć tą pozycję, dzięki za przypomnienie.
Strasznie szybko, nieprawdaż?
Szkoda, że ludzie już pozapominali niektórych rzeczy… Ale i tak Matrix jest wyjątkowym filmem.
i od Matrixa zaczela sie moja wielka milosc do Reevesa
Niezła dbałość o szczegóły. Nawet odwzorowali to, że rzuca broń, a jak jest 360 to broni na ziemi nie ma, potem znowu się pojawia.
I am definitely bookmarking this page and sharing it with my friends.